@love-jb

Never Say Never

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział.45.

Obudziłam się o 14.Byłam strasznie zmęczona.Nie miałam na nic ochoty.Byłam wtulona w klatę Biebsa.Słyszę jak jego serce biję.Wiem ,że nasz związek nie jest normalny i to nie chodzi mi w cale o to ,że Jus jest sławny.Tylko to iż ciągle się o coś kłócimy może nie aż tak cały czas no ale w normalnym związku nie powinno być żadnych sprzeczek.My 2 razy ze sobą zerwaliśmy w ciągu tak krótkiego chodzenia razem.Kocham go i on odwzajemnia moje uczucia ale trzeba coś z tym zrobić.Musimy ze sobą poważnie porozmawiać.Tak sobie rozmyślałam kiedy usłyszałam cichy szept.
-Hej kochanie.
-Hej.
-Od kiedy już nie śpisz ?-Spytał ,a ja popatrzyłam na zegarek.Była godzina 15.WOW ! Chyba już nigdy więcej nie będę tak rozmyślać.
-Od 14.
-To czemu mnie nie obudziłaś ?
-Powinieneś się cieszyć ,że dłużej spałeś.
-No to ja jeszcze idę pospać.Dobranoc.
-Ja idę się ogarnąć ,ale jak skończe to już ci więcej nie dam spać.
-No okej.-Poszłam do szafy i wybrałam ciuchy(bez kujonków).Skierowałam się do łazienki ,w ktorej siedziałam jakieś 30 minut.Czyli Justinowi starczy tego spania.Na odchodne z łazienki musnęłam usta błyszczykiem truskawkowym.Otworzyłąm drzwi i co ujrzałam ? Śpiącego Biebsa.No nie tak się bawić nie będziemy.Podeszłam do niego.
-Kochanie wstawaj.-Powiedziałam delikatnie.On wgl nie zaaregował.
-Wstawaj jest już pózno.-Dalej nic.Usiadłam na nim okrakiem i przyłożyłam głowę do jego szyi i zaczęłam ją muskać swoimi wargami.


Oczami Justina.

-Kochanie wstawaj-Powiedziała swoim anielskim głosem.Postanowiłem nic nie robić jestem ciekaw co będzie działo się dalej.
-Wstawaj jest już pózno.-Wciąż nic nie robiłem.Poczułem jak Cathy sida na mnie okrakiem.OOO... no prosze no to czekam co dalej.Poczułem jej wargi na mojej szyi.Teraz muszę podjąć męską decyzję.Czy już coś zrobić czy dalej czekać co się wydarzy.Nawet nie podjąłem decyzji ,a Cathy już zrobiła kolejny krok.Mianowicie zeszła ze mnie co mi się nie spodobało.Ale po chwili nie czułem na sobie ciepłej kołdry.Byłem w samych bokserkach bo zawsze tak śpię i zrobiło mi się chłodnawo.Cath znowu usiadła na mnie okarkiem i zaczęła muskać teraz mój tors.Ona wie jak rozbudzić człowieka.Miałem już na nią taką ochotę i nie wytrzymałem.Przekręciłem się razem z moją niewiastą.Teraz to ja lezałem na niej.Zacząłem całować jej szyję.Włożyłem ręce pod jej bluzkę.Po chwili jej nie było.
-Justin zestopuj.-Powiedziała.
-To nie moja wina ,że tak mnie rozpaliłaś.-Powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
-No ale bez przesady.
-Twoja wina ,nie moja
-Kotek zaraz ktoś może wejść ,a ja jestem w biustonoszu i spodniach.
-No to zaraz pozbędziemy się tego wszystkiego.-Powiedziałem cwaniacko i zacząłem całować jej dekolt.


Oczami Cathy

Justin zaczął całować mnie po dekolcie.Nie mam ochoty tego robić.
-Kochanie przestań,nie mam ochoty.
-W porżadku-Puścił mi oko i się uśmiechnął.-Założyłam bluzkę.Justin poszedł na chwilę do siebie żeby się przebrać w czyste ciuchy bo nocował u mnie.Ja ogarnęłam swój pokój.Gdy zobaczyłam mego boja opartego o drzwi od balkonu.
-Kochanie jakiego smaku masz błyszczyk ?
-Teraz ?
-Tak
-Pocałuj mnie to się przekonasz.-Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.Jus podszedł do mnie i zaczął mnie niamiętnie całować.
-mmm...truskawka.-Zasmiałam się.


"wieczorem"
(włączcie
piosenkęSiedzieliśmy na kanapie kiedy zadzwonił telefon JB.Poszedł do kuchni go odebrać.Kiedy rozmawiał był strasznie zdenerwowany.Nagle wybiegł z domu.Nie wiedziałam co sie dzieje.Szybko ubrałam buty i wyleciałam jak rakieta.W tedy zobaczyłam ,że Jus wybiegł na ulicę i w tedy rozpędzony samochód w niego uderzył.Nagle cały świat legł mi w gruzach.Podbiegłam do niego najszybciej jak umiałam.Uklęknęłam przed nim i chciałam wyczuć puls ale nie wykryłam.Cała zalłam się łzami.
-Justin proszę cię otwórz oczy proszę.-Ujęłam jego głowę w moje dłonie.Jakiś koleś przybiegł do mnie i zadzwonił na pogotowie.Jego stan jest krytyczny.
-Justin nie umieraj proszę.Nie zostawiaj mnie !-Krzyczałam ,a łzy nie chciały przestać lecieć mi z oczu.Minęło 5 minut ,karetki wciąż nie było.Nie wiem co mam robić.On nie może umrzeć.Nie pozwole mu na to.Ten facet cały czas wydzwaniał na pogotowie i mówił im ,że karetka się nie pojawia.
-Justin prosze cię nie umieraj ,błagam.-Powiedział półszeptem.W końcu karetka przyjechała.Zabrała Justina.Pozwolili mi jechać z nimi.Kazali mi usiąść na krześle.Widziałam jak go reanimują.Dotarliśmy do szpitala.Od razu pojechali z nim do sali gdzie w okół niego znalazło się mnóstwo lekarzy.Patryzłam zza szyby co się dzieje.
-Justin proszę nie umieraj.-Powiedziałm szeptem.Płakałam cały czas.Moje słone łzy nie dawały za wygraną.Cały czas spływały po policzkach.Podeszłam pod ścianę i się po niej zsunęłam.Skuliłam się i zaczęłam głośno szlochać.Justin jest całym moim życiem nie potrafie bez niego normalnie funkcjonować.Dlaczego ja go nie powstrzymałam ! Boże to mnie powinno spotkać ,a nie jego.On sobie na to nie zasłużył.Ukaż mnie proszę.Przecież dzisiaj wszystko było w najlepszym pożądku.Dpóki nie ten telefon.To wszystko moja wina.Nigdy sobie tego nie wybaczę.Do Justina sali wbiegali i wybiegli learze i pielęgniarki.Ostatnia osoba nie domknęła drzwi więc wszystko słyszałam.
-Tracimy go ! -Krzyknął jeden.O matko ! Do oczu napłynęły mi kolejne łzy.Pielęgniarka wyszła.Podbiegłam do niej.
-Przepraszam co się dzieje ?-Wciąż nie przestawałam płakać.
-Chłopak może w każdej chwili nie przeżyć.-Gdy to usłyszałam kolana mi się ugięły.
-Jak to może nie przeżyć ?! On musi żyć ! Nie pozwole mu umrzeć ! Nie za bardzo go kocham nie ! Błagam zróbcie coś on musi żyć ! Proszę zróbcie coś.-Krzyczałam jednocześnie płacząc.Ludzie patrzyli się na mnie ze zdziwieniem w oczach.Mam to w dupie ! Tam leży osoba ,która jako jedyna trzyma mnie przy życiu !
-Proszę iść do kapliczki i pomodlić się do Boga aby on przeżył bo to na prawdę tylko prawdziwy cud może go ocalić przed śmiercią.-Powiedziała poważnie i to śmiertelnie.Pobiegłam do małej kapliczki ,która byłą w szpitalu.Znajdowali się tam pacjenci którzy modlili się pewnie o swoje zdrowie.Weszłam do pierwszej ławki i uklęknęłam.
-Wiem ,że cię olałam przez tyle czasu.Lecz ja nie przestałam w ciebie wieżyć.Proszę cię o pomoc.Podobno tyle cudów uczyniłeś więc co ci szkodzi uczynić jeszcze jeden ? Błagam cię na kolanach.Uratuj Justina ! Kocham go całym sercem.Jeśli ktoś ma umrzec niechto będę ja.On jest dla mnie najważniejszy.Oddam moje życie dla niego.Przecież potrafisz to zrobić.Nie zabieraj mi go stąd błagam.W niebie masz już dużo aniołów.Więc zostaw mi go proszę.Bez niego moje życie nie ma sensu.Proszę obiecuję na wszystko co tylko chcesz ale nie pozwól mu umrzeć.Błagam !-Powiedziałąm to płacząc.Łzy lecialy mi ciurkiem.Nie potrafię ich zatrzymać.Są słone jak moje życie.Justin nie może umrzeć.!Kolejne łzy opatuliły moje policzki kiedy poczułam szorstką dłoń na ramieniu.Odwróciłam się u zobaczyłąm doktora z grobową miną.Nie niech on zmieni minę ! Justi nprzeżył on musi żyć.
-Ten chłopak.....


uffff... napisałam !!! i jak ???

dzięki za komy :*

kasia24209
FaLaLa
klaudiaa991
Smiiiley
Monschine
theklaudia
Sweetgirl-lookatme
Loveme1614


zapraszam do komentowania
Tagi: :)
11.02.2012 o godz. 21:39
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

loveyoubaaby
13.02.2012, 21:15
loveyoubaaby napisał(a):
O ja cie . Czemu ty go uśmiercasz . ? czy ty uczuć kobieto nie masz . ? hahahahah nie no żart , dawno tu nie komentowałam więc powiem w skrócie ZAJEBISTY BLOG KOCHANA . ♥ + ważna notka u mnie . ; )

Agnieszka17
13.02.2012, 18:21
Agnieszka17 napisał(a):
O ja cię!! On musi żyć no bo jak on umrze to nie wiem :( Cudowny rozdział:) Czekam z niecierpliwością na NN:) I sorry że nie komentowałam wcześniejszych ale mnie nie było lecz nadrobiłam wszystkie zaległe rozdziały :)

Księżniczka Slytherinu
12.02.2012, 12:55
Księżniczka Slytherinu napisał(a):
Dziewczyno, .... nie no nie mogę, co ty narobiłaś? Doprowadziłaś mnie do płaczu xD
Proszę pozwól jemu żyć, błagam Cię, nie każ go za ... <nie wiem co dalej napisać xD >


Oczywiście rozdział świetny, taki hmmmm ...uczuciowy .
Oby tak dalej.

Ps.
Jeśli Justin jednak umrze, to obiecuję ci, wszem i wobec, że te dzieci ze szkoły doprowadzą cię do takiej paranoi, że wyskoczysz z 4 piętra., rozumiemy się? ;D

FaLaLa
12.02.2012, 08:53
FaLaLa napisał(a):
On musi żyć !! albo lepiej ! niech wstanie z grobu!!!!!
nie no żartowałam ale nie zabieraj go Cathy ani nam jasne?!
a tak poza tym to rozdział fantastyczny .. :**

MILEYiJUSTIN
11.02.2012, 23:20
MILEYiJUSTIN napisał(a):
kurwa mać Justin nie może dednać wiesz ty co to oznacza -,- nieeee nie wolno ci tego zrobić jeśli miałaś plan go uśmiercić to zmienisz swoje plany koleżanko !!! Jsutin ma żyć i koniec kropka a nawet dwie (..) widizsz co ty najlepszego zrobiłaś ?! teraz bd mi się śniły koszmary !! ;( dawaj szybko nexta !!

Monschine
11.02.2012, 22:30
Monschine napisał(a):
W 100% popieram smiiiley! Jak go dednisz do my dedniemy cb. Buj sie nas :D
I dawaj szybko nn, bo chcemy wiedziec ze on zyje i jest caly i zdrow i kto doniego dzownil!!
Nosz, dawaj mi tu szybko nn.

Smiiiley
11.02.2012, 22:10
Smiiiley napisał(a):
Co kurwa.? Ja sie pytam co kurwa.? Kurwa. Nie, niech on nie deda. Ty , spróbój go uśmiercić a ja cie uśmierce. Wsadze ci obsaca w oko. Dawaj mi szybko nn bo chce sie dowiedzieć że dziwnym cudem przeżył. !!!!!!! I zapraszam do mnie. Ale dawaj szybko , Niech on nie deda. ; >

theklaudia
11.02.2012, 22:03
theklaudia napisał(a):
KOCHAM!! KOCHAM!! KOCHAM!!!
ZAJEBISTY :***
ON MUSI ŻYĆ!!!
Piękny rozdział!! No nie mogę !! Ty to masz dziewczyno talent !! Kocham kocham kocham!!! <333333
CZEKAM NA NN !!!!!!!!!! TY PISZ SZYBKO!!!!! BOO NIE WYTRZYMAM!!

Loveme1614
11.02.2012, 22:02
Loveme1614 napisał(a):
Wowww , świetny i On Ma Żyć ....!
Czekam na NN

kasia24209
11.02.2012, 21:49
kasia24209 napisał(a):
Nieeee on musi przeżyć...
popłakałam się

Ejj daj następny <3

Sickofyou
11.02.2012, 21:42
Sickofyou napisał(a):
Świetny :3
love040497
@love-jb
Skąd: Zielona Góra
O mnie: Marta mnie zwą ! Mam 15 lat i jestem #polishbelieber od 2 lat ... i się tego nie wstydziłam,nie wstydzę i nie mam żadnego zamiaru aby się wstydzić ... ! love @justinbieber
statystyki